sobota, 24 września 2016

Gastina- Ciężka droga do szczęścia cz.2

Miesiąc później. 

Xavi:
Nina staję się coraz bliższa mojemu sercu. Jest dla mnie bardzo ważną osobą. Staję się częścią mojego życia. Gdy budzę się od razu zaczynam o niej myśleć. Cały czas mam ją w głowie i w sercu.
Nigdy jeszcze nie spotkałem tak cudownej i pięknej dziewczyny. 
Jest idealna!
Nina:
Dziś jest dzień kiedy spotykam się z Xavim. Przez ostatni miesiąc zbliżyliśmy się do siebie i myślę, że mogłabym się z nim spotykać. On nigdy by mnie nie skrzywdził. Byłabym z nim na pewno szczęśliwa.

Sara:
-Gaston niedługo masz przerwę w nagrywaniu piosenek. Nie moglibyśmy gdzieś razem pojechać?
-Sara, kochanie nie mam czasu na takie wyjazdy. Teraz nagrywam, a za pół roku trasa koncertowa. Jeszcze te wywiady, sesje zdjęciowe. Rozumiesz mnie?
-Dobra, skarbie. To pojadę sobie gdzieś z Lisą. Masz coś przeciwko?
-Nie, jedź. Należy Ci się odpoczynek. 
Jaki on jest tępy. Chyba serio myśli, że pojadę na wakacje z Lisą. 
Naiwny jest bardzo. Wezmę hajs i wyjadę z Luke. Luke to mój osobisty chłopak do sexu. W tych sprawach to Gaston nie ma pojęcia, a ja mam swoje potrzeby. 
Chciałabym już wyjechać stąd w cholerę, wywieść trochę kasy i bawić się wiecznie. 
Może teraz to spełnię? 

Gaston:
Sara wyjeżdża. Nie powiem. Bardzo się cieszę. Będę miał przynajmniej chwilę odpoczynku od niej.
Co do trasy to mówiłem prawdę. Nie wiem jakie miejsca będzie ona obejmowała. Chciałbym pojechać do BA, ale nie wiem co to będzie.

Nina i Xavi spotkali się w parku. Rozmawiali na przeróżne tematy. 
Dogadywali się bardzo dobrze. 
Nagle chłopak zaczął się zbliżać do dziewczyny. Pocałował ją bardzo delikatnie. Ona była bardzo zaskoczona postawą chłopaka, ale odwzajemniła pocałunek. Trwał on bardzo długo (tak na prawdę to nie długo, bo 7 sekund, ale dla mnie długo)
Wyznał jej swoje uczucia. Nie wiedziała co ma zrobić, ale ostatecznie powiedziała, że czuje to samo. Nie była pewna tego wyboru. Nie chciała już być sama. Musiała zapełnić pustkę w sercu. 

Pół roku później:

Luna:
-Nina czy jesteś pewna tego co robisz? Jesteście ze sobą dopiero pół roku.
-Oczywiście, że jestem tego pewna. Wiem, że będę z nim szczęśliwa.
-Kochasz go?
-Nie jestem pewna czy go kocham, ale jestem pewna, że on mnie nie zrani. 
-Czemu się tak śpieszycie? Możecie poczekać jeszcze z kilka miesięcy.
-Luna. Proszę Cię. Nie czyń mi wyrzutów. Kiedy będziesz mogła pomóc mi wybrać suknie?
-Dziś na pewno nie. Umówiłam się z Matteo. 
-A jak tam u Was?
-Całowaliśmy się i zostaliśmy parą.
-Aaaaaaaaaa. Bardzo się cieszę. Kibicowałam Wam od samego początku. To leć do niego.
-Idę. Pa kochana. 
-Do jutra.

Następnego dnia:
Gaston:
Jestem w Buenos Aires. Tak! Daję tu za 3 dni koncert. Jak się dowiedziałem o tym 3 miesiące temu od Marca to byłem bardzo szczęśliwy. 
Z Sarą nie jesteśmy już razem. Z czego się ogromnie cieszę. 
Przyleciałem do BA kilka godzin temu. Nie byłem tu wieki!
Muszę spotkać się z Matteo i wypytać co słychać u Niny. 

Chłopak i dziewczyna szli przez jedną z ulic Buenos Aires. 
Rozmyślali intensywnie nad swoim życiem.
Jaki jest jego sens?
Minęli się nie zwracając na nic uwagi. Coś ich podkusiło by spojrzeć się za siebie.
Czy to był dobry pomysł?
Jasne, że tak.
Zobaczyli się po trzech latach. Czas się zatrzymał. Nie sądzili, że spotkają się w takich okolicznościach.

-Nina?
-Gaston?
-Co u Ciebie słychać?
-Wszystko w porządku. Muszę już iść.
-Poczekaj, poczekaj. Możemy porozmawiać? Pamiętasz nasze miejsce? Może tam pójdziemy?
- Nie, Gaston. Nie mamy o czym rozmawiać. Za późno już na rozmowy. Żegnaj!
-Nina, poczekaj! Proszę Cię!
-Nie Gaston! 

Nina:
-Nina, ejj. Czemu płaczesz? Co się stało?
-On tu wrócił, wrócił tu!
-Nina o czym ty mówisz? Kto wrócił?
-Gaston jest w Buenos Aires.
-Ale jak to?
-Widziałam go na ulicy. Wymieniliśmy kilka słów. Uciekłam mu.
-Już dobrze kochanie, już dobrze. Nie płacz, proszę Cię. 

Matteo:
-Gaston! Chodź tu przyjacielu. Niech Cię uściskam. Co cię tu sprowadza?
-Przyjechałem dać tu koncert i przy okazji pozwiedzać stare śmieci. Dawno mnie tu nie było.
-Cieszę się, że jesteś.  Co tam u Ciebie?
-Mogło być lepiej. 
-Co to znaczy?
-Nina... Widziałem ją dziś. Jest jeszcze piękniejsza niż dawniej.
-Ahhh Nina...
-Tak. Co u niej?
-Nie wiem czy Ci mogę powiedzieć. Luna jakby się dowiedziała to chyba by mnie zabiła.
-Matteo powiedz mi. Proszę Cię!
-Dobra. Niech Ci będzie. Nina za dwa miesiące...
-Co za dwa miesiące?
-Nina za dwa miesiące bierze ślub. Była bardzo załamana Twoim wyjazdem. Długo nie wychodziła z domu. Dopiero półtora roku temu to zrobiła. Musiała przecież do psychologa chodzić. No i tam poznała Xaviego. Właśnie za tego psychologa wychodzi za mąż. 
Widać, że Gaston był załamany tą wieścią. Nadal ją kocha. Nie dziwię mu się. Ja jakby dowiedział się o ślubie Luny to chyba zachlałbym się z rozpaczy. Na szczęście ja nie muszę tego przeżywać. 

2 komentarze:

  1. Super! Super! Super! Ale czemu tak krótko 😯 z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział😄

    OdpowiedzUsuń